Przeciętny człowiek nie zastanawia się nad tym, jak bardzo do życia jest mu potrzebna woda. Mamy wielkie szczęście, że żyjemy w rozwiniętym kraju, gdzie czysta woda zdatna do picia bez przegotowania po prostu płynie w kranie albo stoi na półkach w każdym sklepie. Nie martwimy się na co dzień o to, że tej wody nam może zabraknąć. Ona po prostu była, jest i … ale czy na pewno będzie? Czy przyszłość pisze się aż tak optymistycznie? Czy możemy być spokojni, że naszym dzieciom i wnukom tej wody nie zabraknie?

 

Woda pokrywa około 70% powierzchni naszej planety. Można powiedzieć, że to bardzo dużo, ale czy wystarczająco, żeby pokryć zapotrzebowanie wszystkich mieszkańców Ziemi? Niestety odpowiedź na to pytanie nie napawa optymizmem. 

Znaczna część tej wody jest wodą słoną, czyli nienadającą się do ani konsumpcji, ani do wykorzystania w przemyśle czy rolnictwie.

Do życia człowiekowi i naturze potrzebna jest woda słodka, a jej niestety zaczyna brakować. Brak wody do tej pory był problemem krajów słabo rozwiniętych i ubogich. Dzisiaj ten problem zaczynają odczuwać kraje, które do tej pory nie zmagały się z problemem niedostatku wody pitnej.

Skąd się wziął problem z wodą pitną? 

Na problem należy spojrzeć, sięgając lata wstecz. Od wielu dekad naukowcy alarmują i ostrzegają przed nieprzemyślaną i niszczycielską ingerencją człowieka w środowisko naturalne. Rozwijający się przemysł, produkcja ton plastiku, agresywna wycinka lasów, brudna energia i związany z tym stale rosnący konsumpcjonizm, to prawdziwa plaga przełomu wieków XX i XXI. 

To, co daje nam poczucie rozwoju i dobrobytu, przyczynia się jednocześnie do degradacji przez człowieka środowiska naturalnego. Wyniszczone środowisko odpłaca nam się globalnym ociepleniem, które z kolei jest powodem coraz większych braków wody pitnej, w miejscach, w których do tej pory wody było pod dostatkiem. Ignoranci problem globalnego ocieplenia stale deprecjonują tak samo, jak brak słodkiej wody a te dwa zagadnienia idą w parze.

Naukowcy biją na alarm i mówią, że czasu na zmiany jest coraz mniej, ale jest jeszcze dla nas szansa. Ludzkość musi uderzyć się w pierś, wyciągnąć wnioski i podjąć zdecydowane działania. Tylko czy znajdzie się wśród nas tylu odpowiedzialnych, którzy zawalczą o Matkę Ziemię? Oby!!! 

Projekt edukacyjny

Tego wszystkiego dotyczy projekt edukacyjny Moja Turkusowa Planeta” realizowany przez Powiat Piaseczyński. W ramach projektu uczniowie szkół średnich poznają problemy związane z kryzysem klimatycznym. Co najważniejsze, nauczą się, jak projektować konkretne rozwiązania i co robić, by pomóc planecie.

Segreguj odpady, szanuj czystą wodę w kranie, wybieraj w sklepie produkty, które mają jak najmniej opakowań.  Jeśli każdy z nas dołoży choć jedną cegiełkę do budowli, którą nazwiemy czysty dom, to nam się uda uchronić Ziemię.

By marcin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *